czwartek, 19 grudnia 2013

Moje ulubione kolczyki :)

Witajcie Kochani :)

Dzisiaj mogę wreszcie powiedzieć, że mam wolne. We wtorek napisałam kolokwium i teraz czekam na wyniki. Mam nadzieję, że je zaliczę :) W nocy będę robić zdjęcia bo wyjeżdżam do domu w piątek, a nie będę ze Sobą brać wszystkich mazidełek. Moja mama padłaby na zawał serca widząc, jak moja kolekcja się rozrasta, gdyż ona używa tylko: podkładu, tuszu do rzęs, szminki i kremu nivea. Jej wystarcza tyle do pielęgnacji i nie mówię, że zły jest ten jej ascetyzm kosmetyczny. Aczkolwiek mojej miłości do testowania już nie zrozumie.Kiedy tak myślę o pielęgnacji mojej mamy, a w sumie ona takowej nie posiada to na prawdę się dziwię u niej brakiem krostek, wągrów i zaskórników. Ja zaczęłam się malować dopiero od 2 roku studiów i mogę Wam powiedzieć, że cerę mam teraz lepszą niż w liceum mimo, że wówczas nie stosowałam podkładu. Mi dużo daje używanie peelingów, żeli i kremów pielęgnacyjnych. Widocznie wpływ na to mają głównie nasze geny i indywidualne potrzeby. Moja mama posiada dużo zmarszczek i nie uważam żeby kremy pielęgnacyjne jej w tym pomogły, gdyż w swoim życiu przeszła wiele zmartwień, a  one na prawdę potrafią pozostawić po Sobie widoczne ślady. Chociaż może powiecie, że jestem niemądra mówiąc, że dzięki temu jest dla mnie jeszcze piękniejsza. Ale ja w każdej rysie na twarzy mojej mamy widzę to, jak była silna. Ile włożyła wysiłku w nasze wychowanie oraz poświęcenia i miłości. Może, dlatego nauczyła się pod tym kątem minimalnej oszczędności, gdyż dla niej był wybór prosty, między nowym kremem, a zrobienie nam kanapek z szynką czy szczypiorkiem. Teraz sytuacja w moim domu się zmieniła, ale pamiętam te czasy, że czuliśmy na prawdę różnicę podczas okresu świątecznego, a tą na co dzień.

Moja mama za to przyzwyczaiła się do tego, że dużą przyjemność sprawiają mi świecidełka od czasów podstawówki i już nie narzeka na kolejną parę kolczyków :) Nie pomyślcie Sobie tylko, że jestem samolubna i sprawiam tylko Sobie prezenty zakupowe. Moja mama choćbym jej nie wiem jaki krem kupiła nie użyje go więcej niż dwa razy, co roku wyrzucam przeterminowane pudełka z jej półki z prawie całą zawartością. Dużą radość sprawiają jej wisiorki, które ode mnie dostaje oraz obrusy i serwetki do, których też ma słabość. Za to ja nie mam problemów z kupowaniem jej prezentów.


A teraz parę świecidełek, które najbardziej lubię zakładać z całej mojej kolekcji.












4 komentarze:

  1. Śliczne ;) Ale ja niestety nie przepadam za takimi wiszącymi za bardzo ;)

    Pozdrawiam, dzeejlo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi coś innego ja za takie żyrandole dałabym się "pokroić" :) Pozdrawiam.

      Usuń
  2. piekne kolczyki ;) na szczescie ja nosze tylko srebrne inaczej pewnie mialabym ich mnostwo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po chodzeniu od dziecka w srebrnych kolczykach miałam ciężko z przerzuceniem się na taką biżuterię, ale na szczęście mi się udało przyzwyczaić na szkodę mojego portfela :)

      Usuń