poniedziałek, 7 lipca 2014

Ubranie na luzie...

Witajcie Kochani :)

W niedzielę wybrałam się na wycieczkę po Kazimierzu Dolnym. Miejsce urokliwe, ale bez super wielu atrakcji na godzinkę, dwie można sobie pojechać, tak aby zabić czas niedzielnym popołudniem. Było tak gorąco, że najchętniej założyłabym na Siebie tylko strój kąpielowy no, ale nie wypadało :) Musiała mi wystarczyć koszulka, krótkie spodenki i trampki. W letnich zakupach nabyłam parę kolorowych rzeczy, żeby urozmaicić sobie szafę to teraz czuję się, jak papuga, gdy  czasem się ubiorę. Zrobiłam sobie spacer po mieście, wspięłam się na górę i wieżę z moją parokilogramową torebką. Niestety bateria była na rozładowaniu i zrobiłam tylko parę zdjęć. A najlepsza w trakcie tego wypadu była pajda chleba z ogórkiem małosolnym i smalczykiem mmmm.... przypomniały mi się wakacje u dziadków.





4 komentarze:

  1. Kazimierz <3 uwielbiam! Byłam w tym roku już 3 razy :D bluzeczka śliczna! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co widzę, kompletnie nie masz się czego wstydzić :P
    Jednak ruch zawsze jest zalecany i daje efekty, zresztą widać po mnie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń